P2P legalne we Francji February 8, 2006
Posted by nspace in piractwo, prawa autorskie.add a comment
Jak donosi Dziennik Internautów, francuski sąd drugiej instancji orzekł, że wymiana plików przez sieci p2p jest legalna. Pozwany przez miejscowy odpowiednik RIAA, użytkownik sieci Kazaa został uznany za niewinnego. Uzasadnieniem jest to, że działał na własny użytek, niekomercyjnie. Pozostaje pogratulować francuzom zdrowego rozsądku.
RIAA kontra Nettwerk January 27, 2006
Posted by nspace in RIAA, piractwo, prawa autorskie.add a comment
Jak podaje Marketwire, podczas kolejnej tury pozywania losowych użytkowników sieci p2p ściągających muzykę, RIAA wśród celów znalazła się 15sto letnia Elisa Greubel, oskarżona o posiadanie na komputerze 600 utorów, między innymi “St8er Boy” Avril Lavigne. Nie byłoby w tym nic dziwnego – sprawy sądowe o nielegalne kopiowanie muzyki dotyczą coraz większej liczby osób, jedna nastolatka nie powinna więc nikogo dziwić. Lecz Elisa zwróciła się do MC Larsa, artysty związanego z Nettwerkiem. Nettwerk, duża, niezależna kanadyjska wytwórnia, wydająca międzyinnymi takich artystów jak(sic!) Avril Lavigne czy Sarah McLachlan, zgodziła się na pokrycie wszelkich kosztów procesu z RIAA.
Terry McBride, CEO Nettwerk, odwołując się do Mission Statement stwierdził: “Procesy to wcale nie “rozwój artystów” – procesy zabijają kreatywność i pasję tworzenia muzyki. Z pewnościę, działania RIAA nie leżą w interesie moich artystów”.
Aresztowania europejskich grup release’rskich January 27, 2006
Posted by nspace in piractwo, polska, prawa autorskie.1 comment so far
We wtorek szeroko zakrojona akcja przeciwko piratom nielegalnie rozprowadzającym oprogramowanie, filmy i muzykę doprowadziła do aresztowania około 30 osób w Polsce, Czechac, Niemczech, Austrii i Holandii. Atak koncentrował się na serwerach FTP, a których były ‘publikowane’ a więc wypuszczane na sieć nielegalne materiały. Skonfiskowano 20 maszyn, które służyły do rozprowadzania ich wewnątrz grup – następnie trafiały one do szerszego obiegu. Krok do przodu, jeżeli chodzi o zwalczanie piractwa, gdyż uderzenie w grupy ‘warezowe’ jako kanał którym wyciekają nielegalnie kopiowane rzeczy z pewnością będzie miało większy wpływ na dostęp do nich niż męczenie szarych “ściągaczy”, choć zapewne w miejsce rozbitych grup powstaną nowe.
Problem bowiem nie tkwi w tym czy i jak bardzo dostępne jest oprogramowanie czy media, lecz w mentalności użytkowników internetu. Ściąganie przez p2p jest troche jak jazda z niedozwoloną prędkością – większość kierowców robi to od czasu do czasu, w większości wypadków nie krzywdzi to nikogo, wszelkie działania rządu/policji/fundacji na rzecz bezpieczeństwa ruchu drogowego spełzają na niczym, a ukarany delikwent zazwyczaj powraca do uprawiania piractwa (tym razem drogowego) po przyłapaniu i zapłaceniu kary. Myślę, że podobne rozwiązanie dla piratów, tych zwykłych, którzy nie uprawiają go na szeroką skalę, nie czerpią z niego zysków i generalnie mieszczą się w ramach “ściągania na własny użytek” mogłby ugłaskać właścicieli praw autorskich i zapobiec temu, by sieci p2p wyparły zupełnie legalne kanały dystrybucji.
Lawrence Lessig o Google Print January 10, 2006
Posted by nspace in google, książki, prawa autorskie.1 comment so far
Lawrence Lessig, autor głośnej ostatnio książki “Wolna kultura”, na swoim blogu opublikował bardzo ciekawą prezentacje (głos + slajdy) na temat Google Print. Streszcza historię całego projektu, powiązanych z nim kontrowersji, protestach AAP i prawie autorskim. Google Print to projekt stworzenia bazy jak największej liczby książek i umożliwienie ich przeszukiwania. Na przeszkodzie stanęli właściciele praw do książek, którzy uważają że taką dostępność książek, czy choćby ich fragmentów zagraża ich interesom. Lessig podejmuje dyskusje z tym argumentem, tłumacząc że umożliwienie przeszukiwania zasobów książek objętych prawem autorskim to “fair use” (czyli wykorzystanie materiałów z (c)bez szkodzenia interesom ich właścicieli. Podobnie, Google ma prawo tworzyć miniaturki, które wyświetla gdy używamy Google Images). Co ciekawe, znaczna część książek, które chciałoby zdigitalizować Google, nie jest już drukowanych i ich pojawienie się na sieci nie zaszkodziłoby niczyim interesom. Natomiast posiadacze praw autorskich do tych książek są trudni do znalezienia, więc uzyskanie ich zgody jest tym bardziej skomplikowane. Jednak, gdyby AAP udało się dowieść, że indeksowanie w wyszukiwarce książek to nie “fair use”, precedens ten zablokowałby wszystkie tego typu inicjatywy, które, potencjalnie, mogą przenieść to jak szukamy i posługujemy się na wyższy poziom.