Lawrence Lessig o Google Print January 10, 2006
Posted by nspace in google, książki, prawa autorskie.1 comment so far
Lawrence Lessig, autor głośnej ostatnio książki “Wolna kultura”, na swoim blogu opublikował bardzo ciekawą prezentacje (głos + slajdy) na temat Google Print. Streszcza historię całego projektu, powiązanych z nim kontrowersji, protestach AAP i prawie autorskim. Google Print to projekt stworzenia bazy jak największej liczby książek i umożliwienie ich przeszukiwania. Na przeszkodzie stanęli właściciele praw do książek, którzy uważają że taką dostępność książek, czy choćby ich fragmentów zagraża ich interesom. Lessig podejmuje dyskusje z tym argumentem, tłumacząc że umożliwienie przeszukiwania zasobów książek objętych prawem autorskim to “fair use” (czyli wykorzystanie materiałów z (c)bez szkodzenia interesom ich właścicieli. Podobnie, Google ma prawo tworzyć miniaturki, które wyświetla gdy używamy Google Images). Co ciekawe, znaczna część książek, które chciałoby zdigitalizować Google, nie jest już drukowanych i ich pojawienie się na sieci nie zaszkodziłoby niczyim interesom. Natomiast posiadacze praw autorskich do tych książek są trudni do znalezienia, więc uzyskanie ich zgody jest tym bardziej skomplikowane. Jednak, gdyby AAP udało się dowieść, że indeksowanie w wyszukiwarce książek to nie “fair use”, precedens ten zablokowałby wszystkie tego typu inicjatywy, które, potencjalnie, mogą przenieść to jak szukamy i posługujemy się na wyższy poziom.
Koniec flamerów? January 9, 2006
Posted by nspace in wolność słowa.add a comment
Chyba na to ma nadzieje George Bush podpisując ustawę zabraniającą publikacji irytujących treści, oraz wysyłania irytujących e-maili bez podawania swoich danych osobowych – pod groźbą więzienia! Polityczna poprawność do granic możliwości. Przepis pozostanie ciekawostką przyrodniczą i nie ma co liczyć na to że w jakiś znaczny sposób wpłynie na poziom dyskursu sieciowego. No, chyba że FBI zacznie ścigać trolli na Usenecie. Sporym problemem jest też definicja słowa “irytować” – ludzie potrafią wkurzyć się o byle głupstwo i podobny zapis de facto wymuszałby podpisywanie wszelkiej korespondencji elektronicznej swoim imieniem, nazwiskiem, numerem buta i czym tam jeszcze. Zapewne zaraz po wejściu w życie, okazać się może kolejną żyłą złota dla tej rzeszy prawników pozywających kogo się da.
za: news.com
Technorati Tags: wolność_słowa
Wstępna ugoda w sprawie płyt Sony z rootkitem January 8, 2006
Posted by nspace in drm, eff.add a comment
Sony BMG zawarło wstępną ugodę z tymi którzy kupili płyty zabezpieczone w sposób niebezpieczny dla systemów Windows. Ci, którzy kupili płyty z zabezpieczeniami firm SunnComm i First4Internet będą mieli możliwość otrzymania muzyki w formie niezabezpieczonej, a niektórzy także będą mogli ściągną dodatkowo inną muzykę wydawaną przez Sony BMG korzystając na przykład z iTunes. Zawieszone zostaną też te bardziej restrykcyjne punkty EULA płyt. Szczegóły, jakie płyty podlegają zwrotom i co przysługuje tym, którzy je kupili na stronie EFF. Płyty zabezpieczone wycofano z rynku i zastąpiono je wersjami pozbawionymi zabezpieczeń. Duży krok naprzód, jeżeli chodzi o racjonalizację ograniczeń w kopiowaniu i stosowanie technologii DRM przez wytwórnie. Niestety, postanowienie to ma moc prawną tylko w USA, i nie wiadomo, czy podobne kroki zostaną podjęte w Polsce.
List otwarty EFF do EMI January 6, 2006
Posted by nspace in drm, eff.add a comment
W środę fundacja Electronic Frontier Foundation ,wystosowało list otwarty do EMI, apelujący o obietnicę nie podejmowania kroków prawnych wobec specjalistów w zakresie bezpieczeństwa komputerowego którzy chcieliby zbadać jak dokładnie działają mechanizmy DRM stosowane na płytach wydawanych przez koncern, napisany przez firmę Macrovision. EULA zabrania jakiejkolwiek formy rozpracowywania czy reverse engineerung’u, prawo także jest przeciw takim rozwiązaniom. Gdyby EMI zobowiązało się do nie podejmowania takich kroków ci, którzy kupili płyty zabezpieczone w ten sposób, w końcu wiedzieliby czy, i w jaki sposób zagrożone są ich komputery.
Technorati Tags: drm
Koszalin: zamknięty hub DC++ January 6, 2006
Posted by nspace in piractwo, polska.8 comments
Jak donosi di.com.pl koszalińska policja zlikwidowała hub sieci DC++ prowadzony przez 25-cio letniego informatyka z tegoż miasta. Zatrzymali także pozostałe osoby opiekujące się nim. Jako że mają serwer na którym hub stał, dysponują także listą użytkowników, około 2400. Oczywiście, następnym krokiem będą przeszukania tychże użytkowników. Zapewne był to po prostu wewnętrzny hub w jakiejś sieci osiedlowej. Prawie w każdej takiej sieci, w której komputery widzą siebie nawzajem stoją takie huby. Istnieją zasadniczo po to, żeby ludzie z danej sieci nie przeciążali łącza ściągając dziesięć razy ten sam film. Dowód na to jak to powszechny jest ten proceder w Polsce. Praktycznie każda sieć u nas posiada podobny serwer, bądź nawet większą ich ilość. Akcja typowo “terrorystyczna” – mająca przestraszyć użytkowników sieci p2p. Bezskutecznie.